Według ostatniego raportu Głównego Urzędu Statystycznego w roku akademickim 2018/19 w Polsce uczyło się około 1,23 mln studentów. Od roku 2009 obserwujemy wyraźny wykładniczy wzrost liczby studentów zagranicznych, który osiągnął poziom 78 tys. osób. Najwięcej studiujących cudzoziemców pochodzi z krajów Europy Środkowo-Wschodniej i Indii, jednak dużym odsetkiem odznaczają się także osoby pochodzenia hiszpańskiego, tureckiego, czy norweskiego. Jaki jest więc realny popyt na miejsca w akademikach?
Potencjalny popyt na mieszkanie w akademiku
W Polsce mamy obecnie około 1,23 mln studentów (dane GUS na rok akademicki 2018/19). Liczba ta, pomimo znacznego spadku od szczytowego roku 2005, nadal jest jedną z najwyższych w Europie – zarówno pod względem liczb absolutnych, jak i procentowego udziału studentów w populacji w wieku 20-24 lata. W 2016 roku odsetek osób studiujących w tym wieku wynosił aż 41,8%.
Status mieszkaniowy studentów oraz przedmiot najmu studenckiego w 2018 r.

Niezależnie od spadku ogólnej liczby studentów, wzrasta jednak liczba studentów zagranicznych decydujących się na naukę w Polsce. Od roku 2009 obserwujemy wyraźny wykładniczy wzrost, który osiągnął poziom 78 tys. osób. Najwięcej studiujących cudzoziemców pochodzi z krajów Europy Środkowo-Wschodniej i Indii, jednak dużym odsetkiem odznaczają się także osoby pochodzenia hiszpańskiego, tureckiego, czy norweskiego. Wzrasta także liczba studentów z pozostałych krajów Europy Zachodniej. Warto podkreślić przy tym dużą dywersyfikację środków finansowych przyjezdnych osób, oraz znacznie wybijających się zamożnych studentów z krajów zachodnich i Skandynawii, którzy są jedną z grup docelowych akademików prywatnych.
Ośrodki oferujące szkolnictwo wyższe koncentrują się głównie w dużych miastach wojewódzkich. Prawie milion studentów uczy się w 7 największych miastach: Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi, Trójmieście oraz Aglomeracji Śląskiej. To właśnie te miasta są najważniejszymi lokalizacjami rynku domów studenckich w Polsce, zarówno publicznych, jak i coraz częściej występujących – prywatnych.
Niezaspokojony popyt – zbyt mała podaż miejsc w akademikach publicznych
Pomimo licznej grupy docelowej podaż miejsc w akademikach regularnie maleje. Uczelnie publiczne wyłączają z użytkowania stare domy studenckie lub przebudowywują je na akademiki o wyższym standardzie, przez co liczba miejsc noclegowych dla żaków stale spada. Coraz częściej przyznawane są one także cudzoziemcom z Europy Środkowo-Wschodniej, za czym idzie dużo niższy próg dochodowy dla studentów polskich, aby takie miejsce otrzymać.
Według szacunków tylko co 10 student w Polsce może liczyć na mieszkanie w akademiku swojej uczelni. Pozostałe osoby przyjeżdżające do dużych miast zmuszone są do wynajmowania mieszkań lub stancji od osób prywatnych. Do całości dochodzi odsetek około 20 – 30% osób mieszkających podczas studiów w domach rodzinnych, co spowodowane jest dużo niższymi kosztami utrzymania, nie zawsze wiąże się jednak z chęcią zamieszkiwania z krewnymi. Różnorodny, rosnący popyt nie spotyka się w takiej sytuacji z wystarczającą podażą.
Taka sytuacja ma miejsce nie tylko na Polskim rynku, ale to on najbardziej odczuje potrzebę zmiany. Zgodnie z raportem firmy doradczej Colliers International, do roku 2028 większość krajów europejskich odczuwać będzie niedobór w zakresie zakwaterowania dla studentów. Jednym z najbardziej dotkniętych tym problemem ośrodków miejskich ma być Warszawa, która nie tylko rozwija się w kierunku znaczącego ośrodka europejskiego, ale też koncentruje najważniejsze i najliczniejsze uniwersytety w kraju. W takiej sytuacji powstaje luka rynkowa możliwa do wykorzystania przez firmy inwestujące w akademiki prywatne.
Deklarowane przeciętne miesięczne koszty najmu studenckiego w 2018 r.
Rosnące zainteresowanie akademikami prywatnymi
Obecnie sektor prywatnych domów studenckich w Polsce jeszcze raczkuje i pomimo wysokich stóp zwrotu (często powyżej 7%), rozwija się stosunkowo wolno. Według raportu Savills (dane na kwiecień 2019 r.) większość akademików należy cały czas do sektora publicznego, gdzie oferują łącznie około 122 tys. łóżek. W przeciwieństwie do nich akademiki prywatne są własnością pojedynczych osób fizycznych lub prawnych i to właśnie ci inwestorzy stanowią główny trzon rozwoju całego rynku akademików w kolejnych latach.
Jak pokazują dane, prywatni inwestorzy są obecnie w posiadaniu zaledwie 6,5 tys. miejsc noclegowych, a szacowana liczba akademików wynosi około stu. Obiecujące dla inwestorów staje się wysokie obłożenie prywatnych domów studenckich, które często osiąga nawet 100% dla placówek o wyższym standardzie. Placówki o standardzie niższym nadal osiągają wskaźnik powyżej 80%, czym nie mogą pochwalić się akademiki publiczne. Dzięki atrakcyjnym dla inwestorów wskaźnikom rynek prywatnych domów studenckich został bez wątpienia zauważony, a na etapie budowy znajduje się siedem kolejnych inwestycji o łącznej liczbie ponad 2,5 tys. łóżek. Dodatkowo czternaście innych projektów jest na etapie planowania.
To jednak wciąż kropla w morzu potrzeb, jeśli spojrzeć na obłożenie i możliwości zapewnienia noclegu studentom dziś – nie przekraczające 10% liczby studentów w Polsce. Bez względu więc na malejącą liczbę studentów – wysoka pewność najmu, atrakcyjne stopy zwrotu oraz stabilny i bezpieczny dochód skutkują pozytywnymi perspektywami dla inwestorów sektora prywatnych domów studenckich.
Artykuł zostały opracowany we współpracy z LIV Investment
ThinkCo
We are the first advisory company in Poland specializing in new ideas for real estate. We combine the knowledge of researchers and architects with business world experience, creating innovative processes, products, and services for the real estate market.
We focus on interdisciplinarity. Our specialists come from various environments and represent different experiences, constantly expanding the range of our capabilities and knowledge. The role of ThinkCo is to use this knowledge as an opinion maker in the process of implementation of new solutions on the real estate market.

















































